piątek, 21 listopada 2014

Rozdział 4

-Proszę, proszę! PAN Malik i jego kumple w takim miejscu, któż by pomyślał, że Cię tu znajdę? Może robisz jako obsługa, żeby wogóle mieć pieniądze, co? - odgryzłam, szczerząc się jak głupia w jego stronę. Beck oraz koledzy Malika zaśmiali się, a ten debil aż kipiał ze złości.- Złość piękności szkodzi, Zayn, uśmiechnij się - dopowiedziałam, a uśmiech z twarzy mi nie schodził. Obruciłam się plecami do nich. Złapałam Becka za rękę i ruszyłam przed siebie. Jednak nie dane mi było zrobić nawet kroku. Zostałam mocno szarpnięta do tyłu.
Chłopak w momencie obrucił mnie w swoją stronę. Widziałam tylko jak podnosi rękę. Zamknęłam oczy, czekając na uderzenie. Ono jednak nie nastąpiło. Natychmiastowo otworzyłam powieki. Moje źrenice pewnie wyglądały teraz jak spodki. Nie wiedziałam jak zareagować,  widząc Horana i Payne'a odciągających Malika ode mnie. No, chyba ich polubię. W końcu, gdyby nie ta dwójka, już miałabym obitą mocno twarz. Muszę im w jakiś sposób podziękować.
-Umm... Dzięki - rzuciłam w stronę owej dwójki. KURWA! CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE! JA? I DZIĘKOWANIE TYM DEBILOM!? NO CHYBA MNIE MOCNO POJEBAŁO!
Widziałam, jak Malikowi oczy wyszły z orbit na moje słowa.
Prychnęłam pod nosem i kiwając na Becka, który nie wiedząc chyba jak zareagować, po prostu ruszył za mną. Chłopak nadal musiał być w szoku. Tylko ciekawe z jakiego powodu? Z tego, że podziękowałam komuś? Czy z tego, że tamci odciągneli tego durnia ode mnie? A miało być tak wesoło! Miałam się dzisiaj wyluzować przed szkołą, a tu proszę! Następnym razem będę siedzieć w domu, słuchając muzyki. Albo pójdę do szkoły tańca potrenować. Och! No tak, nic wam nie mówilam o tym. No więc, kocham tańczyć. Taniec jest jedną z moich 3 pasji, no w sumie 2, bo śpiew i granie na instrumentach można określić ogólnie jako muzykę. By the way* chyba jutro pójdę sobie poćwiczyć. Moje rozmyślania skończyły się, kiedy Beck szturchnął mnie, zrównując krok z moim. Właśnie przechodziliśmy koło jednej z atrakcji owego wesołego miasteczka. Całkowicie odechciało mi się jakiej kolwiek zabawy. Tym bardziej, wiedząc, że piątka tych durni jest w tym samym miejscu. No może nie wszyscy są tacy sami, sądząc po zaistniałej wcześniej sytuacji.
- Idziemy Luc do ciebie, czy do mnie? - zapytał Beck idąc na równi ze mną.
- Możemy do mnie, wiesz jaka leniwa jestem, nie będzie mi się chciało od ciebie wracać - mruknęłam uśmiechając się lekko pod nosem.
***
Siedzieliśmy z Beckiem w moim pokoju. Leżąc na łóżku, oglądaliśmy jakieś denne seriale lecące w TV. Od czasu do czasu, któreś z nas wtrącało śmieszny komentarz, po którym nie mogliśmy opanować się ze śmiechu przez 10 następnych minut. Niekiedy wydawało się, że Beck był jakiś nie swój. Był zamyślony, a nawet niekiedy do takiego stopnia, że nie reagował na moje pytania.
- Co jest grane?!- zapytałam, kiedy po raz kolejny mój przyjaciel mnie nie słuchał.
- Nic - mruknął w odpowiedzi, unikając mojego wzroku.
- No jak to nic? Przecież widzę, że coś jest nie tak. Gadaj, o co chodzi. - powiedziałam lekko zirytowana zachowaniem kumpla.
-Ehh.. No bo widzisz nurtuje mnie jedno pytanie i nie wiem, czy ci je zadać... - wyjąkał.
- Wal śmiało, jesteśmy przecież przyjaciółmi.
- Chodzi o to, że...- już miał powiedzieć o co chodzi, gdy nagle usłyszeliśmy huk. Zerwałam się i szybko podbiegłam do biurka. Wyciągnęłam z niego spluwę i ruszyłam w kierunku drzwi mojego pokoju. Było późno,więc to na pewno nie byli moi rodzice. Nie zważając uwagi na Becka,który chyba był przestraszony, zeszłam na dół. Co chwile słychać było jakieś trzaski. Zupełnie, jakby ktoś robił przeszukanie wszystkiego, co znajdowało się na parterze. Powoli szłam, w kierunku salonu, skąd dochodził hałas. Podeszłam bezszelestnie do włącznika światła. Naciskając go, starałam się najpierw zlokalizować włamywacza. Po pokoju rozlała się jasność, a ja niemal nie dostałam zawału serca, kiedy przed sobą zobaczyłam Jade i Horana. Nie wiedziałam co robić. Patrzyłam na nich z niedowierzaniem.
- Co wy tu robicie? - wycedziłam przez zęby, opuszczając pistolet i chowając go za pasek od spodni.


➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖
*by the way (jakby ktoś nie wiedział) oznacza wracając do tematu..
Proszę o chociaż jeden komentarz...
I sory,że tak długo ale myślałam, że nowy szblon się szybko pojawi, ale jak go nie ma tak nie będzie...
Rozdział nie sprawdzany.

No i jak tam Four?! Mnie osobiście się bardzo podoba... Jeszcze w dodatku dzisiejszy teledysk Night Changes. Normalnie umieram! Która piosenka jest waszą ulubioną? Moje to( nie mogłam się zdecydować, bo wszystkie są zajebiste) Night Changes,18 , Where do broken hearts go ;)

3 komentarze:

  1. Wspaniały! Mam nadzieje, że kolejny będzie szybko! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Postaram się aby kolejny dodać do następnej soboty i myślę, że mi się uda. Dzięki za opinię ;* Następny rozdział zadedykuję Tobie ;*

    OdpowiedzUsuń