Jeśli ktoś skomentuje postaram się dodać następny rozdział jak najszybciej. Mam nadzieję, że ktoś będzie to wogóle czytał;)
Enjoy!
Enjoy!
Nadszedł pierwszy dzień szkoły, a ja wogóle nie miałam ochoty tam iść i użerać się z pieprzonym Malikiem.
To będzie już 3 rok mojej i jego walki. Muszę go tylko przetrwać. Jestem w ostatniej klasie naszego collegu i mam nadzieję, że się więcej nie spotkamy. Mimo iż Malik jest starszy nadal tutaj uczęszcza. W zeszłym roku cała ta jego banda nie zdała i teraz zostaną wcieleni do jednej z naszych klas. Wyszłam z łóżka, ponieważ mój jakże kochany budzik zaczął niemiłosiernie dzwonić, informując mnie, że już czas zwlec się z mojego królestwa. Nie chciałam się spóźnić, wszystko byle by nie pierwszego dnia! Byłam dobrą uczennicą, chociaż z mojego zachowania można było wyciągnąć zupełnie inny wniosek. Poszłam do łazienki, wcześniej zagarniając naszykowane wczoraj przez siebie ciuchy. Ubrałam się, uczesałam, umyłam zęby i lekko się umalowałam. Zeszłam na dół do kuchni. Nie wiedziałam co zjeść, więc postanowiłam, że wezmą tylko jabłko. Na ramię zarzuciłam torebkę, do której wcześniej wrzuciłam kilka kosmetyków, telefon i jeszcze inne pierdoły. Na nogi włożyłam białe krótkie conversy i wyszłam z domu.
Do szkoły nie miałam daleko, więc postanowiłam się przejść na nogach. Mogłam wziąć samochód, ale od czasu do czasu spacerek nie zaszkodzi. Na miejsce doszłam na czas. Pod szkołą było już mnóstwo osób. W tłumie znalazłam moją dwójkę przyjaciół. Reszta starych znajomych już dawno ze mną się nie kontaktowała przez tego durnia Zayn'a.
Podeszłam do Bek'a i Jade. Przywitałam się z nimi buziakiem w policzek.
-Siemka Lucy, szkoda, że nie przyszłaś chwilę wcześniej. Nawet nie wiesz co się działo z naszym kochanym Maliczkiem - powiedziała do mnie, ciągle obserwując jakiś punkt za moimi plecami.
Obróciłam się lekko i zerknęłam w tamtym kierunki. Zaynuś podnosił swój motorek z ziemi.Parsknęłam śmiechem widząc to co działo się na parkingu.
-Hmm... Czyżby nasz Kolega nie zdążył wyhamować i wywrócił jego ścigacz? - zadałam pytanie podśmiewując się z tego debila.
-No można to tak określić - powiedział Bek szczerząc się od ucha do ucha - dobra chodźcie na salę, bo nie jest tak ciepło tutaj, zważając na to, że jesteście w spódniczkach.
Objął nas obie w pasie i poszliśmy na salę, czekać aż rozpocznie się ta głupia szopka.
To będzie już 3 rok mojej i jego walki. Muszę go tylko przetrwać. Jestem w ostatniej klasie naszego collegu i mam nadzieję, że się więcej nie spotkamy. Mimo iż Malik jest starszy nadal tutaj uczęszcza. W zeszłym roku cała ta jego banda nie zdała i teraz zostaną wcieleni do jednej z naszych klas. Wyszłam z łóżka, ponieważ mój jakże kochany budzik zaczął niemiłosiernie dzwonić, informując mnie, że już czas zwlec się z mojego królestwa. Nie chciałam się spóźnić, wszystko byle by nie pierwszego dnia! Byłam dobrą uczennicą, chociaż z mojego zachowania można było wyciągnąć zupełnie inny wniosek. Poszłam do łazienki, wcześniej zagarniając naszykowane wczoraj przez siebie ciuchy. Ubrałam się, uczesałam, umyłam zęby i lekko się umalowałam. Zeszłam na dół do kuchni. Nie wiedziałam co zjeść, więc postanowiłam, że wezmą tylko jabłko. Na ramię zarzuciłam torebkę, do której wcześniej wrzuciłam kilka kosmetyków, telefon i jeszcze inne pierdoły. Na nogi włożyłam białe krótkie conversy i wyszłam z domu.
Do szkoły nie miałam daleko, więc postanowiłam się przejść na nogach. Mogłam wziąć samochód, ale od czasu do czasu spacerek nie zaszkodzi. Na miejsce doszłam na czas. Pod szkołą było już mnóstwo osób. W tłumie znalazłam moją dwójkę przyjaciół. Reszta starych znajomych już dawno ze mną się nie kontaktowała przez tego durnia Zayn'a.
Podeszłam do Bek'a i Jade. Przywitałam się z nimi buziakiem w policzek.
-Siemka Lucy, szkoda, że nie przyszłaś chwilę wcześniej. Nawet nie wiesz co się działo z naszym kochanym Maliczkiem - powiedziała do mnie, ciągle obserwując jakiś punkt za moimi plecami.
Obróciłam się lekko i zerknęłam w tamtym kierunki. Zaynuś podnosił swój motorek z ziemi.Parsknęłam śmiechem widząc to co działo się na parkingu.
-Hmm... Czyżby nasz Kolega nie zdążył wyhamować i wywrócił jego ścigacz? - zadałam pytanie podśmiewując się z tego debila.
-No można to tak określić - powiedział Bek szczerząc się od ucha do ucha - dobra chodźcie na salę, bo nie jest tak ciepło tutaj, zważając na to, że jesteście w spódniczkach.
Objął nas obie w pasie i poszliśmy na salę, czekać aż rozpocznie się ta głupia szopka.
*Godzinę później*
Weszłam do naszej sali i zasiadłam na swoim miejscu przy oknie. Po chwili każdy siedział na swoim miejscu, a wychowawca stał pod tablicą i rozpisywał plan lekcji na jutrzejszy dzień. Ja nie męcząc się z przepisywaniem, wyjęłam telefon i zrobiłam sobie zdjęcie tego gówna.
- To wszystko jeśli chodzi o sprawy związane z jutrzejszym dniem, ale jak wszyscy dobrze wiecie w zeszłym roku nie zdało kilkoro uczniów - nie tylko nie to, proszę, aby nikt do nas nie trafił, a już na pewno nie Malik, no please - a teraz są oni przydzielani do klas z waszego rocznika, do nas trafiło ich dwóch : Niall Horan i... - sekunda, w której belfer nabierał powietrza wydawała się ciągnąć w nie skończoność - Zayn Malik - moje serce zatrzymało się na kilka sekund, a potem zaczęło działać ze zdwojoną siłą. Spojrzałam na moich przyjaciół. Na ich twarzach malował się szok. Cala klasa siedziała oniemiała.
- Na pewno znacie o to tych uczniów z zeszłego roku, więc myślę, że nie będzie żadnego problemu. Na dzisiaj to już wszystko, możecie iść do domu.
Wszyscy zaczęli wychodzić z klasy. Zerwałam się z krzesła i podbiegłam do Bek'a i Jade.
- Czy wy to słyszeliście? - zapytałam się ich, gdy tylko opuściliśmy pomieszczenie. Na korytarzu panował istny chaos. Każdy z naszej klasy wydawał się być zszokowany nową informacją.
- Tak i szczerze nie jestem zadowolona z tego, mimo iż ten dupek jest przystojny.
-Tu się z tobą zgodzą Jade. - mruknęłam. Mimo iż chłopak zachowywał się jak ostatni dupek, to był cholernie przystojny.
-Czy wy się dobrze czujecie? -zapytał Bek, zatrzymując nas i stając przed nami. Jego oczy nagle zrobiły się ogromne jak spodki. Na moich biodrach poczułam czyjeś łapska.
-Siemka Mała, dawno się nie widzieliśmy.- ktoś szepnął mi do ucha. W sekundę rozpoznałam ten głos. Strzepałam jego ręce z mojego ciała i obróciłam się do niego przodem.
- Mała to twoja pała, tak dawno się nie widzieliśmy i dobrze mi się z tym żyło - odgryzłam się Malikowi.
- Oj a przed chwilą wraz z swoją przyjaciółeczką stwierdziłyście, że jestem przystojny...A tak wogóle gdzie twoje maniery, powinnaś się ze mną przywitać. - moja twarz zaczerwieniła się ze wstydu, ponieważ ten dupek powiedział to na cały korytarz.Zrobiło się cicho. Teraz już tylko kipiałam ze złości.
- Hej i pa,kochanie , widzimy się jutro pod klasą matematyczną - cmoknęłam, posyłając Malikowi buziaka w powietrzu.Każda osoba przebywająca w naszym pobliżu nas obserwowała. Obróciłam się do moich przyjaciół. Złapałam oboje pod ramiona i pociągnęłam za sobą. Wyszliśmy przed budynek, a oni dopiero wtedy wyszli z szoku.
- Sory , że musieliście na to patrzeć-powiedziałam-
Dobra a teraz, chodźcie do mnie do domu. Pogadamy trochę, programy na x-boxie i takie tam.
***kilka godzin później***
Właśnie idę się kąpać. Niedawno z domu wyszli moi przyjaciele. Muszę trochę odpocząć i nabrać sił na jutrzejszy dzień. Umyłam się i położyłam do łóżka. Zdecydowała położyć się spać, ponieważ było kilka minut po północy, a jutro na 8 mam pierwszą lekcję.
Weszłam do naszej sali i zasiadłam na swoim miejscu przy oknie. Po chwili każdy siedział na swoim miejscu, a wychowawca stał pod tablicą i rozpisywał plan lekcji na jutrzejszy dzień. Ja nie męcząc się z przepisywaniem, wyjęłam telefon i zrobiłam sobie zdjęcie tego gówna.
- To wszystko jeśli chodzi o sprawy związane z jutrzejszym dniem, ale jak wszyscy dobrze wiecie w zeszłym roku nie zdało kilkoro uczniów - nie tylko nie to, proszę, aby nikt do nas nie trafił, a już na pewno nie Malik, no please - a teraz są oni przydzielani do klas z waszego rocznika, do nas trafiło ich dwóch : Niall Horan i... - sekunda, w której belfer nabierał powietrza wydawała się ciągnąć w nie skończoność - Zayn Malik - moje serce zatrzymało się na kilka sekund, a potem zaczęło działać ze zdwojoną siłą. Spojrzałam na moich przyjaciół. Na ich twarzach malował się szok. Cala klasa siedziała oniemiała.
- Na pewno znacie o to tych uczniów z zeszłego roku, więc myślę, że nie będzie żadnego problemu. Na dzisiaj to już wszystko, możecie iść do domu.
Wszyscy zaczęli wychodzić z klasy. Zerwałam się z krzesła i podbiegłam do Bek'a i Jade.
- Czy wy to słyszeliście? - zapytałam się ich, gdy tylko opuściliśmy pomieszczenie. Na korytarzu panował istny chaos. Każdy z naszej klasy wydawał się być zszokowany nową informacją.
- Tak i szczerze nie jestem zadowolona z tego, mimo iż ten dupek jest przystojny.
-Tu się z tobą zgodzą Jade. - mruknęłam. Mimo iż chłopak zachowywał się jak ostatni dupek, to był cholernie przystojny.
-Czy wy się dobrze czujecie? -zapytał Bek, zatrzymując nas i stając przed nami. Jego oczy nagle zrobiły się ogromne jak spodki. Na moich biodrach poczułam czyjeś łapska.
-Siemka Mała, dawno się nie widzieliśmy.- ktoś szepnął mi do ucha. W sekundę rozpoznałam ten głos. Strzepałam jego ręce z mojego ciała i obróciłam się do niego przodem.
- Mała to twoja pała, tak dawno się nie widzieliśmy i dobrze mi się z tym żyło - odgryzłam się Malikowi.
- Oj a przed chwilą wraz z swoją przyjaciółeczką stwierdziłyście, że jestem przystojny...A tak wogóle gdzie twoje maniery, powinnaś się ze mną przywitać. - moja twarz zaczerwieniła się ze wstydu, ponieważ ten dupek powiedział to na cały korytarz.Zrobiło się cicho. Teraz już tylko kipiałam ze złości.
- Hej i pa,kochanie , widzimy się jutro pod klasą matematyczną - cmoknęłam, posyłając Malikowi buziaka w powietrzu.Każda osoba przebywająca w naszym pobliżu nas obserwowała. Obróciłam się do moich przyjaciół. Złapałam oboje pod ramiona i pociągnęłam za sobą. Wyszliśmy przed budynek, a oni dopiero wtedy wyszli z szoku.
- Sory , że musieliście na to patrzeć-powiedziałam-
Dobra a teraz, chodźcie do mnie do domu. Pogadamy trochę, programy na x-boxie i takie tam.
***kilka godzin później***
Właśnie idę się kąpać. Niedawno z domu wyszli moi przyjaciele. Muszę trochę odpocząć i nabrać sił na jutrzejszy dzień. Umyłam się i położyłam do łóżka. Zdecydowała położyć się spać, ponieważ było kilka minut po północy, a jutro na 8 mam pierwszą lekcję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz